Występ mieszkającego w Krakowie irlandzkiego skrzypka Nigela Kennedy'ego uważany jest za jedno z największych wydarzeń rozpoczynających się w piątek dorocznych koncertów Proms w słynnej Sali koncertowej Royal Albert Hall.
W najbliższą sobotę 42-letni Kennedy wykona na skrzypcach wykonanych w Cremonie w 1736 r. przez Giuseppe Guarneri del Gesu koncert skrzypcowy Elgara, który grywał wcześniej, ale tym razem wystąpi z udziałem polskiego kwartetu jazzowego NKQ. Wraz z Kennedy'm zagra też multiinstrumentalista Xantone Blacq, specjalizujący się w stylach fusion, funk i soul.
Kennedy nie chce być postrzegany wyłącznie jako skrzypek grający repertuar klasyczny. Uważa, że interpretacja klasycznego repertuaru w wykonaniu angielskich artystów bywa zbyt uroczysta i napuszona. W swoim repertuarze ma m.in. interpretacje Jimi Hendrixa.
Na krótko przed Promsami na rynku płytowym ukazało się wysoko ocenione przez krytyków nagranie koncertów Beethovena i Mozarta, które ugruntowały jego reputację niezwykle utalentowanego, a zarazem niepokornego muzycznego geniuszu.
„Cztery pory roku” Vivaldiego w interpretacji Kennedy'ego z 1989 r. rozeszły się w 2 mln egzemplarzy i są nadal najlepiej sprzedającą się płytą w historii nagrań muzyki klasycznej, co dało mu wpis w księdze rekordów Guinessa.
Kennedy długie lata odmawiał występowania z orkiestrami symfonicznymi Londynu, tłumacząc to zawodową frustracją. Według niego przygotowanie występu wymaga 3–4 prób, co stawiało go w konflikcie z dyrekcją wyczuloną na punkcie kosztów. Ma też krytyczny stosunek do dyrygentów.
W swoich koncertach z Polską Orkiestrą Kameralną stosuje podejście przyjęte w występach barkowego lub jazzowego ensemble polegające na tym, że muzycy muszą ściśle wsłuchiwać się w grę innych i podążać za solistą, a nie za batutą.
W ramach tegorocznych koncertów Proms (18.7–13.9) odbędzie się łącznie 76 koncertów przynależnych do różnego repertuaru – od klasyki filharmonicznej po jazz i folk. Niektóre utwory będą miały swoją premierę.
Wśród dyrygentów zwraca uwagę nazwisko Daniela Barenboima, Simona Rattle'a – głównego dyrygenta Berlińskiej Orkiestry Symfonicznej i Lorina Maazela – dyrygenta Nowojorskiej Orkiestry Symfonicznej.
www.londyn.gazeta.pl
Nigel Kennedy atrakcją Proms
Czwartek, 17 lipca 2008 17:05Występ mieszkającego w Krakowie irlandzkiego skrzypka Nigela Kennedy'ego uważany jest za jedno z największych wydarzeń rozpoczynających się w piątek dorocznych koncertów Proms w słynnej Sali koncertowej Royal Albert Hall.
W najbliższą sobotę 42-letni Kennedy wykona na skrzypcach wykonanych w Cremonie w 1736 r. przez Giuseppe Guarneri del Gesu koncert skrzypcowy Elgara, który grywał wcześniej, ale tym razem wystąpi z udziałem polskiego kwartetu jazzowego NKQ. Wraz z Kennedy'm zagra też multiinstrumentalista Xantone Blacq, specjalizujący się w stylach fusion, funk i soul.
Kennedy nie chce być postrzegany wyłącznie jako skrzypek grający repertuar klasyczny. Uważa, że interpretacja klasycznego repertuaru w wykonaniu angielskich artystów bywa zbyt uroczysta i napuszona. W swoim repertuarze ma m.in. interpretacje Jimi Hendrixa.
Na krótko przed Promsami na rynku płytowym ukazało się wysoko ocenione przez krytyków nagranie koncertów Beethovena i Mozarta, które ugruntowały jego reputację niezwykle utalentowanego, a zarazem niepokornego muzycznego geniuszu.
„Cztery pory roku” Vivaldiego w interpretacji Kennedy'ego z 1989 r. rozeszły się w 2 mln egzemplarzy i są nadal najlepiej sprzedającą się płytą w historii nagrań muzyki klasycznej, co dało mu wpis w księdze rekordów Guinessa.
Kennedy długie lata odmawiał występowania z orkiestrami symfonicznymi Londynu, tłumacząc to zawodową frustracją. Według niego przygotowanie występu wymaga 3–4 prób, co stawiało go w konflikcie z dyrekcją wyczuloną na punkcie kosztów. Ma też krytyczny stosunek do dyrygentów.
W swoich koncertach z Polską Orkiestrą Kameralną stosuje podejście przyjęte w występach barkowego lub jazzowego ensemble polegające na tym, że muzycy muszą ściśle wsłuchiwać się w grę innych i podążać za solistą, a nie za batutą.
W ramach tegorocznych koncertów Proms (18.7–13.9) odbędzie się łącznie 76 koncertów przynależnych do różnego repertuaru – od klasyki filharmonicznej po jazz i folk. Niektóre utwory będą miały swoją premierę.
Wśród dyrygentów zwraca uwagę nazwisko Daniela Barenboima, Simona Rattle'a – głównego dyrygenta Berlińskiej Orkiestry Symfonicznej i Lorina Maazela – dyrygenta Nowojorskiej Orkiestry Symfonicznej.
www.londyn.gazeta.pl
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.