Poniedziałek, 21 maja 2012 | Imieniny: Jana, Moniki i Wiktora
Gitara Hendrixa za 280 tys. funtów
Piątek, 05 września 2008 13:49
Po czterdziestu latach odnalazła się spalona gitara Jimiego Hendrixa. Instrument został sprzedany na aukcji w Londynie za 280 tysięcy funtów.
Jimi Hendrix dał się poznać światu przede wszystkim dzięki swojemu rewolucyjnemu podejściu do gitary. To, co inni uważali za mankament elektrycznej odmiany tego instrumentu, on wykorzystał, żeby wydobywać nowe brzmienia.
Znakiem rozpoznawczym Hendrixa stały się wszelkiego rodzaju zgrzyty i piski wydobywające się z głośników, kiedy zbliżał do nich swój instrument. Z gitarą wyprawiał prawdziwe cuda. Grał na niej za swymi plecami, zamiast palców używał zębów, języka. Jego występy przypominały szamańskie sesje.
W marcu 1967 roku, podczas koncertu na Finsbury Park, mistrz wprawił w osłupienie widownię. Podczas wykonywania jednego z utworów wyjął nagle buteleczkę płynu do rozpalania grilla, polał nim swojego Fendera Stratocastera i podpalił. Z instrumentu zaczęły się wydobywać dzikie piski i zawodzenia.
Performance ten stał się znakiem rozpoznawalnym mistrza bluesa i rocka. Zdjęcie Hendricksa pochylonego nad palącą się gitarą stało się jedną z ikon szalonych lat sześćdziesiątych. Jest dzisiaj tak samo rozpoznawalne jak fotografia Che Guevary w jego słynnym berecie, czy zdjęcie oficera armii południowowietnamskiej celującego z pistoletu do głowy przestraszonego więźnia.
Okazuje się, że gitara przeleżała bezpiecznie przez czterdzieści lat w garażu rodziców byłego menagera Hendrixa Toniego Garlanda. Przed rokiem ktoś wpadł na pomysł, żeby posprzątać rupieciarnię i przy okazji znalazł poprzepalany instrument.
Podczas licytacji zorganizowanej niedawno przez London's Idea Generation Gallery gitara została sprzedana za ponad 280 tys. funtów.
Na tej samej aukcji sprzedano za sumę 240 tys. funtów pierwszy kontrakt Beatlesów. Dokument podpisany jest przez całą czwórkę z Liverpoolu. Nabywcę znalazły także jedyne zachowanie odciski palców króla rock’n’rolla Elvisa Presleya.
Jakub Ryszko – Goniec.com
Niedziela, 20 maja 2012 19:06
Telewizja Now TV z Hong Kongu stworzyła nietypowy klip promujący Euro 2012 w Polsce i...
Pogłoski o sprzedaży Ogniska Polskiego krążyły co najmniej od kilku lat. Wówczas oburzenie mieszało się z niemocą. Teraz, gdy groźba sprzedaży nieruchomości w samym sercu Londynu niebezpiecznie się przybliżyła, zaroiło się od mniej i bardziej
Niedziela, 20 maja 2012 19:06
Polska tradycyjnie ma spory deficyt w handlu zagranicznym, ale z Wielką Brytanią ma ogromną nadwyżkę....
Niedziela, 20 maja 2012 19:06
Jeśli znasz angielski, lubisz pracę biurową i nie drżysz na dźwięk słowa „tax”, „credit” czy...
Niedziela, 20 maja 2012 19:06
To jedna z największych i najpiękniejszych atrakcji turystycznych Anglii. Ciągnący się od południowego Londynu po...
Niedziela, 20 maja 2012 19:06
Polska i brytyjska fabryka Opla będą produkowały Astrę piątej generacji. Informację tę podało kierownictwo firmy...
Niedziela, 20 maja 2012 19:06
Te urządzenia zamienią telewizor w prawdziwego multimedialnego potwora. Obydwa są w stanie odtwarzać nie tylko...
Gitara Hendrixa za 280 tys. funtów
Piątek, 05 września 2008 13:49Jimi Hendrix dał się poznać światu przede wszystkim dzięki swojemu rewolucyjnemu podejściu do gitary. To, co inni uważali za mankament elektrycznej odmiany tego instrumentu, on wykorzystał, żeby wydobywać nowe brzmienia.
Znakiem rozpoznawczym Hendrixa stały się wszelkiego rodzaju zgrzyty i piski wydobywające się z głośników, kiedy zbliżał do nich swój instrument. Z gitarą wyprawiał prawdziwe cuda. Grał na niej za swymi plecami, zamiast palców używał zębów, języka. Jego występy przypominały szamańskie sesje.
W marcu 1967 roku, podczas koncertu na Finsbury Park, mistrz wprawił w osłupienie widownię. Podczas wykonywania jednego z utworów wyjął nagle buteleczkę płynu do rozpalania grilla, polał nim swojego Fendera Stratocastera i podpalił. Z instrumentu zaczęły się wydobywać dzikie piski i zawodzenia.
Performance ten stał się znakiem rozpoznawalnym mistrza bluesa i rocka. Zdjęcie Hendricksa pochylonego nad palącą się gitarą stało się jedną z ikon szalonych lat sześćdziesiątych. Jest dzisiaj tak samo rozpoznawalne jak fotografia Che Guevary w jego słynnym berecie, czy zdjęcie oficera armii południowowietnamskiej celującego z pistoletu do głowy przestraszonego więźnia.
Okazuje się, że gitara przeleżała bezpiecznie przez czterdzieści lat w garażu rodziców byłego menagera Hendrixa Toniego Garlanda. Przed rokiem ktoś wpadł na pomysł, żeby posprzątać rupieciarnię i przy okazji znalazł poprzepalany instrument.
Podczas licytacji zorganizowanej niedawno przez London's Idea Generation Gallery gitara została sprzedana za ponad 280 tys. funtów.
Na tej samej aukcji sprzedano za sumę 240 tys. funtów pierwszy kontrakt Beatlesów. Dokument podpisany jest przez całą czwórkę z Liverpoolu. Nabywcę znalazły także jedyne zachowanie odciski palców króla rock’n’rolla Elvisa Presleya.
Jakub Ryszko – Goniec.com
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.