Poniedziałek, 21 maja 2012 | Imieniny: Jana, Moniki i Wiktora
Tylko muzyka A A A

Maanam: trzy dekady i koniec

Czwartek, 18 grudnia 2008 17:54

Po 30 latach definitywnie odchodzi największa legenda polskiego rock’n’rolla, grupa Maanam. Menager zepołu potwierdził w rozmowie z Goniec.com, że zespół definitywnie się rozpadł.

Na razie na stronie internetowej zespołu przeczytać możemy enigmatyczne oświadczenie.

„Kamiling Publishing, management zespołu Maanam, Kora i Marek Jackowski informują, że z dniem 31 grudnia 2008 roku, zespół Maanam, po blisko 30 latach zawiesza działalność na czas nieokreślony.

Przez ostatni rok Maanam koncertował bez udziału Marka Jackowskiego. Spowodowane to było wypadkiem, jakiemu założyciel zespołu uległ w listopadzie 2007. Zespół wypełnił w ten sposób podjęte wcześniej przez management zobowiązania, czyli umowy o koncerty Maanamu.

Kora, wraz zespołem koncertować będzie w przyszłości pod nazwą Kora, w składzie znanym z ostatnich lat działalności Maanamu, bez udziału Marka Jackowskiego. Od kilku tygodni trwają próby, mające na celu poszerzenie znanego repertuaru koncertowego o dawno niewykonywane na koncertach utwory Maanamu oraz o zupłenie nowe piosenki.

Kora przygotowuje dla fanów również niespodziankę – koncert akustyczny z tym repertuarem. Płyty i DVD można spodziewać się już w przyszłym roku. Marek Jackowski występować będzie ze swoim nowym projektem, zespołem The Godboys, z którym nagrał płytę „The Goodboys O.K.!”. Płyta ma się ukazać na wiosnę 2009.”

To oficjalne oświadczenie na stronie Maanamu. Nieoficjalnie oznacza ono, że z początkiem nowego roku grupa Maanam przestaje istnieć. Kora nie zabiera głosu w sprawie. Ale nie omieszkał ocenić sytuacji założyciel grupy, Marek Jackowski. W rozmowie z magazynem „Fakt” Jackowski powiedział:
„Kora przestała przesyłać mi teksty swoich nowych piosenek, więc moje komponowanie szło tak naprawdę w próżnię. Muzyka i tekst są przecież nierozerwalnie ze sobą połączone, nie można tworzyć jednego bez drugiego.”  

Później wydarzył się wypadek, po którym Jackowski został wykluczony z zespołu. „Z przewieszoną przez ramię gitarą spadłem ze sceny z wysokości dwóch metrów. Korpus gitary wbił mi się w żebra, łamiąc aż trzy kości. W trakcie upadku ucierpiały również moje stopy: prawa była bardzo poważnie złamana, nieco pogruchotana była lewa. Do zdrowia dochodziłem przez trzy miesiące” – wspomina Jackowski. Jego rehabilitacja trwała trzy miesiące.

W tym czasie Maanam zatrudnił nowego gitarzystę, z którym nie chce się rozstać. Zdaniem Jackowskiego, miało to trwać tak długo, aż on sam wróci do pełni sił i będzie w stanie stnać na scenie i towarzyszyć na niej swojej byłej małżonce. Sprawy potoczyły się jednak nieco inaczej.

”Kora zadecydowała, że ten gitarzysta, który mnie zastępował, zostaje w zespole. Wtedy zrozumiałem, że to już koniec” – mówi założyciel Maanamu, dodając jednocześnie, że Maanam bez niego istnieć nie może. „Zespół jest zawieszony” – stwierdza  Marek Jackowski.

W wywiadzie udzielonym polskiej prasie Jackowski przyznaje też, że jego wypadek był dla niego w pewnym sensie dobrodziejstwem. „Sprawdziło się bowiem powiedzenie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” – wyznaje „Faktowi”.

Nieszczęśliwy wypadek miał mu uświadomić, jak różne i odległe są drogi, którymi pragną podążać on i Kora. Pozostało jednak jedno bardzo ważne pytanie, co dalej z zespołem?

Założciel Maanamu nie umie wyobrazić sobie dalszej działalności grupy. Powszechnie wiadomo, że Maanam bez Marka Jackowskiego nie istnieje. Na razie zatem, działalność grupy ma być zawieszona. „To, co stworzyliśmy w Maanamie, ma być definitywnie odłączone od obecnej twórczości Kory” – mówi Jackowski. 

W krótkiej informacji nadesłanej do „Gońca”, Mateusz Labuda, manager zespołu Maanam stwierdził, że komunikat zamieszczony na stronie grupy „oznacza zakończenie działalności zespołu pod nazwą ‘Maanam’, który gra w składzie bez Marka od przeszło roku”.


Filip Cuprych – Goniec.com

Podziel się na:
  • facebook
  • blip
  • twitter
  • sledzik
  • wykop

Wasze komentarze

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Temat numeru 426, 18 maja 2012 Dogaszanie Ogniska

Pogłoski o sprzedaży Ogniska Polskiego krążyły co najmniej od kilku lat. Wówczas oburzenie mieszało się z niemocą. Teraz, gdy groźba sprzedaży nieruchomości w samym sercu Londynu niebezpiecznie się przybliżyła, zaroiło się od mniej i bardziej